sobota, 6 października 2012

Rozdział IV


Rozdział IV

 Po opowiedzeniu i zjedzeniu posiłku, wyruszyłyśmy na miasto w poszukiwaniu pracy. Miasteczko było małe , choć przestronne. Dochodząc do jego centrum, pozbierałyśmy po parę różnych gazet i stojąc przy wielkim drzewie na środku miasta umówiłyśmy się w tym samym miejscu za 2 godziny. Ruszyłam, więc w stronę przeciwną do Em i zaczęłam szukać ogłoszeń na szybach sklepów. Po krążeniu w kółko przez 5 minut , znalazłam się w malutkiej dzielnicy ze sklepami. Rozglądałam się na różne strony, zastanawiając się czy znajdę coś ciekawego, kiedy nagle zobaczyłam jego. Tak to był on , chłopka z mojego snu, był identyczny, realny, zapach jego perfum było Czuć na końcu alei . Spotkaliśmy się wzrokiem , a mnie przeszedł przyjemny dreszcz. Złapałam się kurczowo za głowę , wmawiając sobie , że to nie może być prawda , zamknęłam na chwilę oczy i gdy je otworzyłam nikogo przede mną  już nie było.  Zdumiona tym co przed chwilą tu się stało , chciałam usiąść na ławce, która znajdowała się pod jedną z kamieniczek , kiedy naglą poczułam czyjąś rękę na moim nadgarstku nie zdążyłam się obrócić, kiedy nagle przede mną stał niebiańsko przystojny chłopak  z mojego snu.  Nachylił się przy mojej głowie, szeptając mi do ucha.
- Czy to mnie tak obserwujesz ? -“ uśmiechnął się przy tym zadziornie , lekko wzdychając . Rozpalił moje zmysły , a jego zapach drażnił moje nozdrza.
- Czemu tak uważasz ? - odpowiedziałam z kurczowo ściśniętym przez nerwy gardłem.
Nie usłyszałam odpowiedzi, chłopak wpatrywał się we mnie z nieodgadnionym wyrazem twarzy. W końcu tą ciszę przerwał on i powiedział
- Jestem Jimmy Fools. Miło mi by było gdybyś mogła mi się również przedstawić.
- Nazywam się Emilie Johnson.
- Emilie to ładne imię, moja mama się tak nazywała.
- Twoja mama nie , żyję ? - zapytałam , spuszczając głowę, kryjąc tym samym swoje zażenowanie .
- Tak od paru lat, zmarła na zawał serca, nie miała, żadnych szans na przeżycie.
- Moja mama też nie ,żyję . Zmarła 14 lat temu, a czuję jakby odeszła wczoraj.
- Skądś to znam. Tak trochę mi głupio spytać , ale może zechciałabyś się jeszcze spotkać i porozmawiać ?  Czuję ,że mamy wiele wspólnego. - Po tych słowach na mojej twarzy urósł wielki uśmiech.
- Oczywiście, nie ma problemu. Tylko teraz szukam pracy i nie wiem kiedy znajdę czas.
- Szukasz pracy ? Na Growsebridge 23 jest biuro, z tego co wiem szukają kogoś na miejsce sekretarki. Mogłabyś spróbować. -  Zaproponował.
- Naprawdę ? Nie mam pojęcia jak ci dziękować. - Chłopak uśmiechnął się do mnie ciepło , po czym zbliżył się kawałek, jednak szybko się odsunął i powiedział.
- Napiszę ci mój numer, jak pogadasz z tymi z agencji biurowej to zadzwoń się pochwalić i może wtedy się umówimy. -  Podał mi karteczkę z numerem telefonu i przeczesał ręką swoje ciemne włosy.
- Dzięki, jeszcze raz , za wszystko w sumie. - uśmiechnęłam się nieśmiało po czym przytuliłam nowo poznanego mężczyznę . Powiedziałam też , że muszę już iść , bo dosyć się spieszę, po czym ruszyłam w stronę podanej mi ulicy. Odwróciłam się tylko , by zobaczyć czy Jimmy już poszedł i zobaczyłam , że stoi w jednym miejscu, odprowadzając mnie wzrokiem. Na jego twarzy gościł ten sam uśmiech co w moim śnie. Ciepły pełen uczucia i opiekuńczości. Czułam , że naprawdę jesteśmy sobie dosyć bliscy.

Skomentuj , podziel się wrażeniami ; * `~ Olka ;3

 No to tak krótko dość , ale no ostatnio byłam na wycieczce i nie było czasu pisać, teraz jestem zmęczona i strasznie chce mi się spać. Spróbuję dodać dzisiaj jeszcze następną część opowiadania, postaram się , lecz naprawdę nie wiem jak to się skończy. ; D Zachęcam jeszcze raz do pisania komentarzy i pomocy w rozpowszechnianiu  bloga . ; ))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz